Wielu rodziców zna ten schemat aż za dobrze. Kolejna okazja, kolejny prezent, a dziecięcy pokój stopniowo zamienia się w magazyn zabawek. Intencje są dobre - przecież chodzi o radość dziecka. Problem zaczyna się wtedy, gdy tych przedmiotów robi się tak dużo, że trudno z nich realnie korzystać. Zamiast długiej zabawy pojawia się szybkie znudzenie, ciągłe zmiany i chaos.
Rzadko wynika to z jednej decyzji. Zabawki pojawiają się stopniowo: urodziny, święta, wizyty u dziadków, drobne nagrody bez okazji. Do tego własne zakupy, często robione z myślą „na zapas" albo pod wpływem chwili. Każdy prezent wydaje się sensowny, bo przecież pojedyncza zabawka nie robi różnicy. Problem zaczyna się, gdy te pojedyncze wybory zaczynają się sumować.
Wiele osób chce dać dziecku to, czego same nie miały. Inni reagują na chwilowe zainteresowania, licząc, że nowy przedmiot rozwiąże problem nudy. Czasem dochodzi też presja otoczenia - skoro inne dzieci mają całe półki zabawek, łatwo uznać to za normę.
W praktyce część zabawek trafia do kąta zaraz po rozpakowaniu. Nie dlatego, że są złe, ale po prostu giną w tłumie innych przedmiotów. Dziecko nie ma szansy się z nimi oswoić ani znaleźć dla nich miejsca w swojej zabawie.
Na pierwszy rzut oka duży wybór wydaje się czymś pozytywnym. W praktyce często działa to odwrotnie - gdy wokół leży kilkanaście czy kilkadziesiąt zabawek, trudno zdecydować się na jedną. Zamiast wejść w zabawę, dziecko krąży między przedmiotami, bierze je do ręki na chwilę i szybko odkłada.
Taka zabawa jest krótka i powierzchowna, nie ma czasu na wymyślanie scenariuszy ani na rozwijanie jednego pomysłu. Każda nowa rzecz kusi tylko przez moment, bo obok czeka kolejna. Nadmiar rozprasza uwagę i utrudnia skupienie się na jednym zadaniu.
Rodzice często stwierdzają wtedy, że dziecko „nie potrafi się bawić", szybko się nudzi albo co chwilę prosi o coś nowego. Tymczasem przy zbyt dużej liczbie bodźców trudno wybrać, od czego zacząć i na czym zostać dłużej. Mniejszy wybór porządkuje sytuację i daje przestrzeń na spokojniejsze, bardziej angażujące zajęcie.
Gdy w otoczeniu dziecka zostaje mniej zabawek, zmienia się sposób zabawy. Znika pośpiech i ciągłe rozglądanie się za czymś innym. Pojawia się skupienie i czas na rozwijanie jednego pomysłu. Ta sama zabawka może jednego dnia być czymś zupełnie innym niż wczoraj. Klocki stają się miastem, zwierzętami albo elementem gry wymyślonej na bieżąco.
Proste formy sprzyjają eksperymentowaniu i łączeniu elementów na własnych zasadach. Zabawa nie kończy się po kilku minutach, bo nie chodzi już o nowość, tylko o to, co można z niej wycisnąć.
Duża liczba zabawek wpływa nie tylko na samą zabawę, ale też na ogólne samopoczucie dziecka. Stała obecność wielu przedmiotów oznacza ciągłą stymulację przez kolory, dźwięki, elementy do wyboru. Nawet jeśli dziecko nie bawi się nimi aktywnie, one cały czas są w zasięgu wzroku, a to potrafi męczyć bardziej, niż się wydaje.
Przeciążenie często objawia się rozdrażnieniem, trudnością z wyciszeniem i chaosem w pokoju. Dziecko ma problem z podjęciem decyzji, bo wszystko jest dostępne jednocześnie. W spokojniejszym otoczeniu łatwiej o wyciszenie, dłuższą zabawę i poczucie kontroli nad tym, co dzieje się wokół.
Ograniczenie liczby zabawek nie oznacza rezygnacji z zabawy ani z przyjemności. Chodzi o świadomy wybór rzeczy, które faktycznie mają sens w codziennym użyciu. Dobrze dobrana zabawka zostaje z dzieckiem na dłużej, bo można do niej wracać, łączyć ją z innymi przedmiotami i wykorzystywać na różne sposoby.
Przy mniejszej liczbie przedmiotów szybciej widać, które faktycznie sprawdzają się w codziennej zabawie. Każda zabawka ma wtedy swoje miejsce i funkcję, zamiast ginąć wśród dziesiątek innych.
Proste, solidne formy sprzyjają takiemu podejściu. Zabawki wykonane z drewna czy naturalnych materiałów nie przytłaczają nadmiarem funkcji, a jednocześnie są trwałe. Dziecko skupia się na samej zabawie, a nie na migających elementach czy dźwiękach. W takim układzie mniej przedmiotów wcale nie oznacza uboższego dzieciństwa, tylko bardziej uporządkowaną i spokojną przestrzeń. Przykłady takich zabawek znajdziesz na https://nunukids.pl
Ograniczanie liczby zabawek najlepiej traktować jako proces, a nie jednorazową akcję. Nagłe porządki często budzą opór i niepotrzebne emocje. Spokojne zmiany wprowadzane stopniowo pozwalają zachować naturalny rytm dnia i nie burzą poczucia bezpieczeństwa.
W praktyce chodzi bardziej o selekcję:
Takie podejście nie wywołuje poczucia straty u dziecka, bo zmiana zachodzi naturalnie. Efekt? Spokojniejszy pokój, mniej chaosu i większa pewność, że wybrane zabawki rzeczywiście wspierają codzienną zabawę.
Artykuł zewnętrzny
Chciałabyś wesprzeć rozwój swojego dziecka? Nie wiesz, jak to zrobić?...
Wybór odpowiedniego żłobka czy przedszkola dla dziecka to jedno z najw...